Jak sprawdzić samochód przed zakupem.

Profesjonalne oględziny samochodu przed zakupem

www.Szybkosprzedajauto.pl – to największy skup aut we Wrocławiu. W naszej firmie zatrudniamy profesjonalnych rzeczoznawców którzy w swojej codziennej pracy dokonują zakupu wielu samochodów. Doskonale zdajemy sobie sprawę jak trudno w obecnych czasach nabyć samochód w dobrym stanie technicznym. Często jesteśmy jednak narażeni na zakup samochodów które na pierwszy rzut oka wyglądają na zadbane a po dokładnych oględzinach okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. W poniższym artykule nasi pracownicy ujawniają jak szybko i bez użycia specjalistycznych narzędzi można ocenić stan blacharski auta, wykryć ślady napraw blacharsko-lakierniczych, oszacować przebieg, sprawdzić stan silnika, amortyzatorów oraz innych elementów zawieszenia. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem wszystkich którzy rozglądają się za nowym używanym samochodem

Sprawdzanie blacharki samochodu

 

Najdroższym elementem samochodu jest nadwozie, zwane czasami karoserią. Naprawa właśnie tego elementu jest zdecydowanie najkosztowniejsza, a czasem się po prostu nie opłaca. Korozja w naszym kraju jest naturalnym zjawiskiem – zważywszy na klimat. Najczęściej występuje (i najszybciej) na tych elementach nadwozia i podwozia, które najczęściej maja kontakt z woda. Bardzo niebezpieczna dla trwałości (szczególnie podwozia) jest takie sól, powszechnie stosowana przez corocznie zaskakiwanych zima drogowców. Nie licz na to, że niemieckie auta, nawet w całości ocynkowane, nie rdzewieją – to nieprawda, nie rdzewieją jedynie auta aluminiowe i to tylko jeśli są bezwypadkowe…

 

Dlatego każdy zainteresowany kupnem samochodu powinien uważnie obejrzeć stan blach nadwozia, co w praktyce oznacza oględziny lakieru. Pamiętaj, aby czynność tą wykonywać nie w garażu, ale na otwartej przestrzeni oraz w dzień! Na samochód należy patrzyć z  różnych odległości.  Błędem są oględziny na częstych w Polsce zjazdach do garażu. W ten sposób dobrze ocenisz tylko stan hamulca ręcznego i to nie ze stuprocentowa pewnością. Patrząc musisz zwrócić uwagę na sylwetkę auta pod względem jakichkolwiek asymetryczności. Lakier (poza niektórymi lakierami metalizowanymi) nie powinien mieć różnych odcieni, nawet jeśli patrzysz pod słonce. Jeśli np. na masce ma inny odcień, gdy spojrzysz pod słonce, najprawdopodobniej ta cześć była lakierowana oddzielnie. Na początek obejrzyj pokrywę przedziału silnika, drzwi – zwłaszcza zawiasy i ich dolne krawędzie. Sprawdź również pokrywę bagażnika, wlew paliwa i miejsca połączenia uszczelek szyb z nadwoziem. Dobrym wskaźnikiem stanu lakieru są krople wody i ich zachowanie na powłoce lakierowej. Jeśli woda układa się w jednakowe (mniej więcej) krople, to znaczy że lakier jest w dobrym stanie. Lakier nie powinien być szorstki, ale gdy jest zanadto gładki to znaczy, że auto było polerowane.

 

Oglądając samochód nigdy się nie spiesz, warto obejrzeć wszystkie zakamarki. Jeśli kupisz auto, a potem w domu dokonasz oględzin dokładniejszych niż podczas zakupu, to jest (albo raczej będzie) dowód na to, że oględziny podczas zakupu były po prostu niedokładne. Przyda Ci się tutaj podana wcześniej wiedza o typowych usterkach, są bowiem samochody, które korodują zawsze w określonej kolejności. Dlatego też musisz sprawdzić te charakterystyczne dla Twojego modelu miejsca. Zalecamy również obejrzenie tych elementów, które nie powinny być zardzewiałe nawet w wypadku postępującej korozji, tj. np. górnych płaszczyzn progów lub miejsc na nadkolu po otwarciu tylnych drzwi (jeśli auto je ma). Warto sprawdzając karoserie auta przyjrzeć się tym miejscom, w których lakier jest zawsze kładziony mniej starannie, np. podszybiu i osłoniętym miejscom przedziału silnika. Warto sprawdzić, co jest pod wykładzinami – zwłaszcza w bagażniku; przy okazji niejako od razu będą widoczne ślady niedokładnej naprawy blacharskiej w przypadku odbytej kolizji. Jeśli obejrzysz już nadwozie dokładnie, to popatrz na samochód od dołu.

Kontrola auta od spodu

Jeśli nie jesteś fachowcem – a prawdopodobnie nie jesteś – zobaczysz niedużo, niemniej jednak zobaczysz na pewno, czy silnik i skrzynka biegów oraz pozostałe układy są szczelne. Wyciek niekoniecznie zawsze dyskwalifikuje, ale lepiej, żeby go nie było. Jeśli już oglądasz spód auta, to powinieneś również obejrzeć zawieszenie. Uszkodzonego zawieszenia tak naprawdę nie daje się do końca naprawić, a wymiana elementów jest niestety kosztowna. Rdza na podłużnicy może świadczyć o powypadkowej przeszłości oraz skorodowanym nadwoziu.

Warto przyjrzeć się przedniemu zawieszeniu – elementy nie powinny nosić znamion zaawansowanej korozji ani nie powinny mieć mechanicznych uszkodzeń. Szczególnie istotny jest stan wahaczy, drążków kierowniczych, reakcyjnych i sworzni (lub przegubów). Jeśli elementy gumowe zdradzają objawy starzenia się gumy lub pęknięć, również one kwalifikują się do wymiany.

Patrząc od dołu warto ocenić stan opon. Opona o bieżniku płytszym niż 2-3 mm to opona zużyta. Opona nie powinna mieć żadnych uszkodzeń mechanicznych gumy, a bieżnik powinien być zużyty równomiernie – jeśli tak nie jest, moje to świadczyć o wadliwej zbieżności kół lub całej geometrii podwozia. Może to być sygnał o wypadkowej przeszłości auta. Opony na jednej osi musza być tego samego rozmiaru i musza być identyczne. Ząbkowane krawędzie zewnętrzne bieżnika opon mogą świadczyć o intensywnej jeździe na zakrętach.

Jak rozpoznać auto powypadkowe

Lepiej unikać samochodu, który brał udział w poważnym wypadku. Jak to rozpoznać? Patrz na lakier pod równymi katami, jeśli wydaje się, że lakier np. na błotniku albo masce ma troszkę (niewiele) inny odcień – to jest to element polakierowany osobno. Może to świadczyć o kolizji, ale równie dobrze o tym, że poprzedni właściciel pomalował drzwi, bo je obił na parkingu albo ktoś mu je zarysował. Szorstki lakier na wybranym elemencie nadwozia, a gładszy gdzie indziej – to kolejny dowód lakierowania. Nie może być także mowy o aucie bezwypadkowym, jeśli znajdziesz w powłoce lakierowej ślady zanieczyszczeń (kurzu) – szczególnie w miejscach czymś przykrytych, np. pod wykładzina podłogi. Jeśli szczeliny miedzy równymi elementami (np. maska a światłami czy pasem przednim) nie są jednakowe albo wyczujesz niedopasowanie np. drzwi lub pokrywy bagażnika. To już jest dowód na to, że najprawdopodobniej element był wymieniany albo – co gorsze – naprawiany. W przedziale silnika wszystkie wskazania dotyczące lakieru są identyczne – szczególnie z uwzględnieniem miejsc połączenia zespołu napędowego z nadwoziem. To samo z podłużnicami. Nie „maja prawa” mieć śladów rdzy, pęknięć, deformacji i rys. Jeśli pod dywanikami podłogi albo w bagażniku blacha jest nierówna – sprawa jest oczywista. Pokrywy bagażnika i przedziału silnika powinny zamykać się miękko i bez oporów. Przy okazji warto też poddać oględzinom gumowe uszczelki pod katem pęknięć i zestarzenia się. Pod uszczelkami nie może być śladów po innych lakierach niż fabryczny lakier lub konserwacja. Można też zobaczyć prawdziwe oblicze korozji w oglądanym aucie.

Różne połączenia gwintowe z wykorzystaniem śrub. powinny być bez śladów odkręcania, równomiernie pokryte lakierem. Lepiej też nie trafić na ślady na słupkach po tzw. odcięciu – ślad zostaje, kiedy po zakończeniu malowania oderwie się taśmę przykrywająca element. Śladem zdradzającym wysoce niefachowe, „fuszerskie”, malowanie są wszelkie ślady lakieru na gumowych uszczelkach. Prawie na pewno będzie je miało auto przygotowane do sprzedaży po wypadku. Pewna wskazówka są także szyby i nie chodzi tutaj o uszkodzenia mechaniczne, ale o to, jakie maja oznaczenia. Jeśli nie byty wymieniane, oznaczenia powinny być identyczne, a same szyby powinny pochodzić od tego samego producenta. Najczęściej są wyprodukowane przez te sama wytwórnie, która wyprodukowała ten konkretny egzemplarz samochodu. Daty produkcji powinny być zbliżone do siebie lub identyczne. Jeśli auto jest z początku roku, a oznaczenia na szybach wskazują, że wyprodukowano je rok wcześniej – nie ma powodów do niepokoju. Jeśli reflektory są innych producentów albo są nierównomiernie osadzone – auto miało wymienione przednie lampy. Zgrubienia na zderzakach są również dowodem naprawy powypadkowej – dowodem klejenia. Prawda jest jednak taka, że prawie stuprocentowa pewność na temat tego, czy auto było naprawiane po wypadku czy nie uzyskasz dopiero po wizycie w wyspecjalizowanym warsztacie, w którym wykonasz pomiar tzw. Bazowych punktów nadwozia, czyli odległości ścisłe określonych punktów nadwozia względem fabrycznych punktów odniesienia przewidzianych przez producenta. Pewien obraz uzyskasz też badając za pomocą testerów elektronicznych grubość powłoki lakierowej na różnych elementach samochodu. Na ogół grubość powłoki lakierowej nakładanej przez producenta wynosi 80 do 150 um. Stwierdzenie dużo grubszych powłok lakierowych sugeruje wykonywanie dodatkowych prac lakierniczych. Koszt takich urządzeń to kwota najczęściej kilkuset złotych i odpowiednie warsztaty samochodowe są w takie urządzenia wyposażone – nie będziesz musiał ich kupować, a przy okazji samochód sprawdzisz dokładniej, również pod katem innych elementów.

Oględziny wnętrza pojazdu

Stan wnętrza samochodu dosyć wyraźnie świadczy o jego przebiegu. Warto wiec popatrzeć na fotel kierowcy, na jego stan. Zapadnięty lub wysiedziany fotel jest najczęściej dowodem na to, że kierowca przesiedział w nim wiele godzin, a im dłużej siedział, tym więcej przejechał kilometrów. Jeśli również fotel pasażera lub kanapa są zniszczone, może być to sygnał, że takie auto jeździło jako taksówka. O przebiegu we wnętrzu auta świadczą również wytarte nakładki pedałów, wytarta kierownica, stan dźwigni zmiany biegów, podsufitki oraz wielu innych elementów. Ważne jest ogólne wrażenie, ale im lepsze, tym powinieneś być bardziej czujny. Nie wolno patrzeć wybiórczo, ponieważ zużyte elementy można wymienić, całego wnętrza nie. Ważne jest również, co znajduje się w popielniczkach i pod dywanikami. Niebagatelna sprawa jest także zapach wnętrza samochodu dziwne zapachy (np. zgnilizny albo inny trudny do zidentyfikowania) powinny być niepokojące. Pamiętaj także, że zbyt wyperfumowane wnętrze jest podejrzane. Jeśli auto ma spory przebieg, to wykładzina na siedzeniu będzie wytarta i wypłowiała, możliwe też, że będzie przetarta z lewej strony oparcia siedzenia – szczególnie, jeśli auto było eksploatowane na krótkich trasach i często. Podczas użytkowania fotel „nabiera” coraz większych luzów, sprężyny osiadają i fotel się zapada.

Kontrola nr VIN przed zakupem

Musisz dokładnie sprawdzić numery nadwozia w samochodzie z numerami zapisanymi w dowodzie rejestracyjnym. Numery nadwozia są zwykle wybite na tabliczce znamionowej w przedziale silnika, w widocznym miejscu. Spotkasz się zapewne z systemem oznaczeń VIN. Jest to cyfrowo-literowy kod składający się z 17 znaków odpowiednio pogrupowanych. Na przykład: TMB PH2 6Y 52 X 025555 Trzy pierwsze znaki oznaczają strefę geograficzna, państwo i producenta samochodu; w tym wypadku TMB oznacza Skoda Mlada Boleslav. Następne znaki określają typ samochodu (ciężarowy, autobus, osobowy itp.), rodzaj nadwozia, typ silnika itd. W tym wypadku PH2 oznacza: P -wersja wyposażeniowa, H – silnik 1,4/60 KM, 2 – dwie poduszki powietrzne 6Y oznacza, że jest to Fabia. Dziewiąty znak z kolei (czyli 5) jest oznaczeniem wewnętrznym fabryki. Ostatnie znaki to indywidualny numer danego pojazdu. Pierwszy z tych ośmiu znaków, czyli w kolejności dziesiąty (2) wskazuje rok produkcji samochodu (tutaj 2002).

Ocena stanu silnika i amortyzatorów

Oglądając tabliczkę znamionowa masz szanse ocenić stan zewnętrzny jednostki napędowej. Jak patrzeć? Duże wycieki oleju i ogólnie zaolejony silnik świadczą o koniecznej wniedalekiej przyszłości wymianie uszczelek lub uszczelki. Ale przesadnie czysty silnik może być „dziełem” sprzedającego, chcącego zapewne ukryć konieczność wymiany uszczelek. Silnik może być brudny i nawet nie jest to niczym niepokojącym, jednak wycieki oleju lub innych płynów są niedopuszczalne. Jeśli widać pasek klinowy, możesz sprawdzić jego ugięcie – powinien się uginać pod naciskiem kciuka na ok. 10 mm. Aby ocenić stan amortyzatorów, powinieneś mocno nacisnąć jeden z boków samochodu nad kołem i w najniższym dolnym położeniu (w maksymalnym ugięciu) zwolnic raptownie nacisk. Nadwozie powinno wrócić do normalnego położenia bez wahnięć. Jeśli wahnięcia występują – amortyzator kwalifikuje się do wymiany. Jeśli po ruszeniu auta (o przednim napędzie) i maksymalnym skręcie kierownicy słychać stuki z przednich kół – przeguby są do wymiany. Po „ujęciu gazu” nie może do Twoich uszu dochodzić basowy pomruk. Jeśli tak jest, to cos niedobrego dzieje się w układzie wylotowym i najprawdopodobniej cos (tłumik) jest przepalone. Pewne informacje na temat stanu technicznego silnika można uzyskać przyglądając się końcówce rury wylotowej i ewentualnie tylnemu zderzakowi w jej okolicy. Jeśli te elementy są pokryte czarnym i do tego tłustym osadem, a na samym zderzaku można dostrzec kropelki (lub kropki) – masz do czynienia z autem, którego silnik jest wyeksploatowany na tyle, że spala olej. Spalanie oleju przez silnik jest zupełnie normalnym zjawiskiem pod warunkiem, że nie jest to więcej niż 0,5 I na 1000 km. Jeśli na kupowanym egzemplarzu dostrzeżesz opisane objawy, możesz być niemal pewien, że to auto „bierze olej” i to znacznie więcej niż 0,5 I na 1000 km. O tym samym świadczy niebieskawe (lub siwe, jak kto woli) zabarwienie spalin, szczególnie podczas rozruchu zimnego silnika. Spalanie nadmiernych ilości oleju, czyli jak się popularnie mówi „branie oleju” jest spowodowane zużyciem elementów silnika, takich jak uszczelniacze zaworów i pierścienie tłokowe, oraz świadczy o tym, że w najbliższym czasie silnik będzie wymagał naprawy głównej. Przy okazji nie daj się zwieść sprzedającemu, który będzie zapewniał, że silnik oleju nie bierze, jeśli przebieg będzie wynosił ponad 200 tys. km. Pierścienie i uszczelniacze musza się zużywać – nawet jeśli olej był najlepszy, a samochód był eksploatowany delikatnie. Jeśli stwierdzisz, że auto spala olej, a przebieg jest względnie nieduży, to albo przebieg nie jest prawdziwy, albo auto było eksploatowane bardzo intensywnie lub często na krótkich trasach.Kolor spalin wydobywających się z rury wylotowej powie  on wiele o kondycji auta. Jeśli spaliny będą czarne – najprawdopodobniej mieszanka paliwowo-powietrzna jest zbyt bogata i konieczna jest regulacja gaźnika lub układu wtrysku paliwa. W przypadku samochodów z silnikiem o zapłonie samoczynnym (diesla) spaliny mają prawo być ciemniejsze niż w przypadku silnika o zapłonie iskrowym – to oczywiście naturalne, biorąc pod uwagę rodzaj zastosowanego paliwa, ale… nie może być mowy o wydobywaniu się sadzy z rury wylotowej. Jeśli kolor spalin jest biały, jest jeszcze gorzej, bo to oznacza przedostawanie się wody ( cieczy chłodzącej ) do komór spalania w wyniku uszkodzenia uszczelki głowicy albo samej głowicy lub też w najgorszym wypadku pęknięcia bloku silnika. O tym samym świadczyć będzie zapach spalin wydobywający się z chłodnicy lub zbiornika wyrównawczego cieczy chłodzącej po odkręceniu korka wlewu, a także pęcherze powietrza w zbiorniku wyrównawczym cieczy chłodzącej przy pracującym silniku. Przy okazji należy pamiętać, że nie wolno odkręcać korka wlewu chłodnicy, gdy silnik jest rozgrzany lub pracuje – grozi to poparzeniem. Jeśli nie chcesz kupić samochodu z uszkodzona głowica wyjmij prętowy wskaźnik poziomu oleju i szukaj kropelek cieczy chłodzącej (wody), jeśli je znajdziesz – wymienione elementy są uszkodzone. W oleju na wskaźniku nie powinno być żadnych opiłków metalu, a jeśli są – złe rokują dla silnika. Jeśli w zbiorniku wyrównawczym albo w chłodnicy po powierzchni cieczy pływają „tłuste oka” jak w rosole – świadczy to o tym samym. Ciecz chłodząca nie powinna także być brunatna lub rdzawa. Warto także odkręcić korek wlewu oleju w pokrywie głowicy. Niektóre silniki, np. V6 (6 cylindrów w układzie widlastym, np. w mazdach) mogą „gasnąc” po tej czynności, ale jest to objaw normalny. Nienormalny natomiast jest szlam na wspomnianym korku, konsystencja przypominający nieco majonez. Objaw ten świadczy o przedostawaniu się cieczy chłodzącej do układu smarowania silnika, co na pewno będzie wiązało się z powabna naprawa albo głowicy, albo układu smarowania. Jeśli korek ma taki wygląd w zimie, a samochód jest używany na bardzo krótkich odcinkach – nie bierz tego wskazania szczególnie do serca, ale pamiętaj, że może to być jedynie wytłumaczenie sprzedającego, które nie ma nic wspólnego z prawda. Jeśli po odkręceniu korka olej jest rozbryzgiwany, a pracy silnika towarzyszy wydobywanie się czarnego dymu (to samo dotyczy dymu po wyjęciu wskaźnika poziomu oleju), to auto jest mocno wyeksploatowane. Każdy doświadczony mechanik powie, że aby sprawdzić stan silnika, dobrze jest obejrzeć świece zapłonowe. I jest to stuprocentowa prawda, chyba, że kupujesz auto z silnikiem o zapłonie samoczynnym. Szukaj auta ze świecami w kolorze jasnoszarym przechodzącym w kolor brązowy. Jeśli świeca jest czarna – auto nie jest warte Twojej uwagi. To samo, jeśli świeca jest nadpalona albo ma inne zabarwienie niż to, które opisałem. Wprawdzie jej kolor i wygląd może świadczyć np. o nieprawidłowym ustawieniu zapłonu, co jest usterka względnie łatwa do usunięcia, ale też może oznaczać wadliwe działanie układu zasilania, co jest już  problemem poważniejszym – zwłaszcza gdy samochód jest naszpikowany elektronika. Jeśli oglądasz „automat”, czyli samochód z automatyczna skrzynka przekładniowa, (z przekładnia hydrokinetyczna) pamiętaj, że musisz mieć pewność, co do stanu tego podzespołu, naprawa bowiem zawsze jest trudna i przede wszystkim – kosztowna. Oczywiście najlepiej, aby stan skrzynki ocenił fachowiec, ale jeśli samochód z zimnym silnikiem przy zmianach położenia dźwigni wyboru biegów z neutralnego (N) na postojowe (P) nie wykazuje szarpnięć i po zdjęciu stopy z pedału hamulca rusza płynnie i toczy się swobodnie – możesz być spokojny.